O autorze
Socjolog, przedsiębiorca, inwestor, publicysta, komentator rynku mediów i aktualnych kwestii społecznych.

Prezes domu mediowego OMD, a także jeden z założycieli SMG/KRC Poland (dziś Millward Brawn), największej w Polsce agencji badań rynkowych.

Otrzymał liczne nagrody i wyróżnienia rynku reklamy między innymi "Lidera 10-lecia rynku reklamy" przyznany przez miesięcznik Businessman. Juror w międzynarodowych konkursach reklamowych: Goldendrum 2005 w Portoroż i Dubai Lynx 2008. Laureat 5 wyróżnień i nagrody głównej Złotego Lwa w Międzynarodowym Konkursie Reklamowym w Cannes.

Prowadzi fundację pomocy dzieciom Kółko Graniaste.

Jakub Bierzyński ukończył Uniwersytet Warszawski, Wydział Socjologii. Pracował jako asystent nauczając statystyki, metodologii badań społecznych, analiz komputerowych i metod badań rynkowych (1990 - 1992). Stypendysta Fullbrighta na Univesity of California Berkeley.

Dość wojny!

Panie Prezydencie. Polacy zasługują na zgodę.

Warszawa 18.07.2017.


Panie Prezydencie!

Stoję przed Pańską kancelarią. W ciemności. Na ulicy. W tłumie.



Przyznaję, kpiłem z Pana. Nie szanowałem. Lekceważyłem jak tysiące Polaków. Pewnie gorzej niż oni.

Tym tekstem Pana przepraszam. Przepraszam, bo moje ambicje, moje mniemanie o sobie, moje poczucie własnej wartości, moja pycha, nie mają dzisiaj żadnego znaczenia.

Znaczenie ma wyłącznie to co Pan zrobi.

Jeśli dzisiaj wniesie Pan weto. Jeśli obroni Pan demokrację, to zdobędzie Pan mój szacunek i szacunek milionów Polaków. Wszystko to co o Panu powiedziałem, napisałem, wyśmiałem, odwołam. W ten sposób, nie tylko wygra Pan kolejną kadencję w pałacu, przed którym właśnie stoję, ale przede wszystkim, przejdzie Pan do historii.

Proszę nie dać się ubezwłasnowolnić. Po co Panu kolejna kadencja bez znaczenia? Chce Pan „pilnować żyrandola”? Błagam Pana, zaklinam: niech Pan dzisiaj wieczorem wyjdzie do ludzi, tak jak ja, stojących tu, na ulicy, w świetle tysięcy świec. Niech Pan nam wszystkim powie: „Jestem z wami! Nie zawiodę!”. Gwarantuję, odkrzykniemy Panu: „bądź niezłomny”. Okrzykniemy Panu tym razem szczerze, na poważnie, bez cienia kpiny, z pełną wiarą.

Wiem. Szanse są bardzo małe. Dlaczego Prezydent Rzeczpospolitej miałby słuchać zwykłego publicysty? I wiem co będzie dalej. Oplują mnie. Wszyscy. Ci z prawej i ci z lewej. Za głupotę, naiwność, bezczelność, za błąd. Za ten list. I wie Pan co? To nie ma żadnego znaczenia, bo ja nie mam żadnego znaczenia. Dziś znaczenie ma wyłącznie to, w jakim kraju będą żyły Pańskie i moje dzieci.

Panie prezydencie! Tak się tworzy historię! Dość wojny. Polacy zasługują na zgodę!

Proszę Pana! Proszę zostać moim, naszym, bohaterem. Może Pan to zrobić jednym gestem. Wiem, że wymaga to odwagi. Wiem, że nie będzie odwrotu. Ale warto. Zapewniam Pana – warto!

Będą się o Panu uczyły nasze dzieci. Postawią Panu pomnik.

To jest ta chwila. Druga się nie zdarzy. Proszę! Proszę zostać moim bohaterem. Polacy, ze mną na czele, za to się Panu serdecznie odwdzięczą.

Z wyrazami szacunku

Jakub B.
Trwa ładowanie komentarzy...