O autorze
Socjolog, przedsiębiorca, inwestor, publicysta, komentator rynku mediów i aktualnych kwestii społecznych.

Prezes domu mediowego OMD, a także jeden z założycieli SMG/KRC Poland (dziś Millward Brawn), największej w Polsce agencji badań rynkowych.

Otrzymał liczne nagrody i wyróżnienia rynku reklamy między innymi "Lidera 10-lecia rynku reklamy" przyznany przez miesięcznik Businessman. Juror w międzynarodowych konkursach reklamowych: Goldendrum 2005 w Portoroż i Dubai Lynx 2008. Laureat 5 wyróżnień i nagrody głównej Złotego Lwa w Międzynarodowym Konkursie Reklamowym w Cannes.

Prowadzi fundację pomocy dzieciom Kółko Graniaste.

Jakub Bierzyński ukończył Uniwersytet Warszawski, Wydział Socjologii. Pracował jako asystent nauczając statystyki, metodologii badań społecznych, analiz komputerowych i metod badań rynkowych (1990 - 1992). Stypendysta Fullbrighta na Univesity of California Berkeley.

Chroniczne choroby polityczne – objawy, leczenie, profilaktyka

Powtarzające się regularnie wypadki komunikacyjne najwyższych funkcjonariuszy publicznych są przejawem głębokich nieleczonych chorób trawiących organizm państwa i jego administracji.

Tupolewizm
Pierwszą z nich jest schorzenie zwane powszechnie "tupolewizmem". Choroba polega na wytworzeniu u osoby chorej silnego przekonania, że "jakoś to będzie". Objawami "tupolewizmu" są najczęściej: lekceważący stosunek do procedur, nieprzestrzeganie przepisów, obchodzenie norm, bagatelizowanie własnej odpowiedzialności za wydarzenia mające miejsce wokół chorego i często z jego udziałem.



Przykłady z życia wzięte to słynny lot tupolewem do Smoleńska z załogą, której tylko jeden członek miał aktualne uprawnienia do wykonywania lotów.Stąd zresztą wzięła się nazwa całej opisywanej jednostki chorobowej. Kolejny przykład to pęknięta opona w samochodzie prezydenta Dudy, czyli zlekceważenie terminu jej przydatności itp. Tupolewizm zazwyczaj skutkuje wypadkiem, kolizją lub, w skrajnych przypadkach, destrukcją na większą skalę.

Takich poważnych skutków można spodziewać się na przykład po uchwaleniu obniżenia wieku emerytalnego. Nie ma, co prawda na to pieniędzy w budżecie. Stoi to w sprzeczności z deklaratywną polityką rządu przewidującą zwiększenie rynku pracy i politykę inwestycyjną odbywającą się zawsze z konieczności kosztem doraźnej konsumpcji. Ale "jakoś to będzie" przeważa. Rząd będzie się tym martwił jutro. Albo zostawi problem następcom. Tupolewizm jest ostatnio powszechny. Przybiera wręcz formę epidemii.

Pańskość
Druga z opisywanych chorób to efekt przekonania o wyższości moralnej rządzących, idący w parze z bezapelacyjną wiarą o własnej wyjątkowości i przypisywaniem własnej osobie wielkiej, nieproporcjonalnej wagi. W skrócie, arogancja w skrajnej formie przeradza się w "Pańskość". Pańskość została zdiagnozowana przez Jarosława Kaczyńskiego w niedawnym przemówieniu sejmowym. Co ciekawe, jest to wyjątkowo rzadki przypadek bardzo udanej autodiagnozy. Pańskość przejawia się przeświadczeniem, że choremu wolno więcej niż innym, poczuciem całkowitej bezkarności i skrajną butą.

Stąd biorą się objawy takie jak notoryczne nieprzestrzeganie przepisów drogowych, nadmierna prędkość, podkreślanie swej wagi przez stałą jazdę na sygnale, nadużywanie przywilejów, symboliczna ostentacja , a szczególnie - ostentacyjne demonstrowanie własnej niezbędności i wagi własnej osoby. Skrajna arogancja - "pańskość", prowadzi do wypadków i katastrof drogowych (Beata Szydło, Antoni Macierewicz), zawłaszczaniu państwa, spółek i administracji (misiewicze). Pańskość skutkuje także bardzo często korupcją, przyznawaniem sobie przywilejów, nagród oraz premii, kumoterstwem oraz zwykłym pasożytnictwem chorych na strukturach publicznych zawłaszczonych przez „panów” (chorych na pańskość) właśnie.

Niecofizm
Kolejna jednostka opisywana w literaturze przedmiotu często obok tupolewizmu i pańskości to "niecofizm". Niecofizm typowo objawia się całkowitym zanikiem zdolności chorego do krytycznej refleksji nad skutkami własnych działań. Chory nie jest w stanie uświadomić sobie, że jego działania mogą przynieść niekorzystne, często dla niego samego skutki. Schorzenie bierze swe źródło w przekonaniu chorego, iż jest on otoczony samymi wrogami, którzy knując i spiskując, tylko czekają na najdrobniejsze jego potknięcie, na jakąkolwiek oznakę słabości. W skutek tego, chory przejawia paranoiczne wręcz lęki przed posądzeniem o słabość, chwiejność czy brak zdecydowania.

Lęki te biorą się zazwyczaj z głębokich, nieleczonych kompleksów pacjenta. Najczęściej chorzy na "niecofizm" doświadczali w młodości wielu niepowodzeń, z którymi nie mogą się pogodzić w dorosłej fazie swego życia. Ból drwin i wstyd po licznych klęskach pozostawił w nich trwały ślad. Dlatego widzą świat w kategoriach bardzo uproszczonych, czarno - białych. Dzielą ludzi na „swoich” lub „obcych”, zazwyczaj postrzeganych jako wrogich, nieprzyjaznych, dzikich. Pacjentów cierpiących na niecofizm charakteryzuje chroniczny brak zaufania i głęboka niepewność A także skrywany brak wiary w głoszone poglądy, który powoduje skrajne usztywnienie postaw.

Stąd chorobliwa podejrzliwość, i głębokie epistemologiczne i aksjologiczne lęki. Niecofizm jest sposobem chorego na dysfunkcjonalną adaptację do otoczenia i ukrycie cech postrzeganych jako własna słabość. Paradoksalnie chory prezentując skrajne z pozoru, nieprzejednane postawy, próbuje ukryć swą prawdziwą, diametralnie różną od prezentowanej naturę. Przejawem "niecofizmu" w przytoczonej definicji przedmiotu, jest na przykład deklaracja "niezłomności" złożona przez prezydenta Dudę.

Jak również niezdolność do wycofania się z idiotycznej i szkodliwej dla głoszącego, utopijnej idei Megawarszawy posła Sasina, który będąc głęboko dotknięty chorobą, nie rozumie, że nie cofając się przed kolejnymi referendami lokalnymi przekreśla swojej partii i swoje własne szanse na wygranie wyborów. Nawet tam gdzie jeszcze niedawno je PIS wygrywał. Na niwie wypadków komunikacyjnych niecofizm stanowił silny składnik przyczyn katastrofy smoleńskiej. To ta choroba jest także współodpowiedzialna za wypadek Antoniego Macierewicza pod Toruniem. W obu przypadkach nie dopuszczano myśli o tym, że decydent mógłby spóźnić się na wydarzenie, na które się spieszy, czy też może być na nim nieobecny. Jak widzimy niecofizm w klinicznej formie może być zabójczy dla osoby dotkniętej schorzeniem.

W omawianej grupie chorób politycznych wymienić należy także nasizm polegający na bezwzględnym faworyzowaniu własnej rodziny, klanu, plemienia mający podłoże w poczuciu bezpieczeństwa chorego otoczonego osobami mu podobnymi oraz ekstremalnie pojmowanym poczuciem lojalności wobec „swoich” w kontrze z „obcymi”, niemylizm – przekonanie o własnej nieomylności oraz wyjątkowo groźny – posybilizm polegający na przekonaniu, że choremu wolno przejawiać zachowania, które bezwzględnie piętnuje u innych. Z braku miejsca i mniejszego znaczenia wyżej wymienionych schorzeń dla wyjaśnienia przyczyn wypadków komunikacyjnych muszę drogiego czytelnika odesłać do innych, licznych opracowań medycznych opisujących naturę tych chorób.

Leczenie
Tupolewizm, Pańskość i niecofizm to choroby bardzo niebezpieczne. Mają charakter wyjątkowo zakaźny. Rozpowszechniają się szczególnie szybko w populacjach nieodpornych, nie przywykłych do sprawowania urzędów, gdzie nagłe przywileje i władza często miesza w głowach i prowadzi do pierwszych oznak choroby. Wszystkie schorzenia z grupy "chorób politycznych", niekontrolowane lub nieleczone, przeradzają się błyskawicznie w epidemie, które bezwzględnie niszczą dotknięte nimi populacje.

Chorych należy poddać natychmiastowej drastycznej lecz koniecznej terapii, której niezbędnym, lecz nie jedynym, elementem są wybory i następująca po nich nieodzowna kwarantanna i niezbędna, czasowa choćby, izolacja. Wybory, zawsze w stanie chorobowym przez pacjenta przegrane, dają możliwość złapania oddechu, odcięcia się od korzeni i przyczyn opisanych anomalii. Dewiacje z czasem powoli zanikają, Niestety, chorób politycznych nie da się całkowicie wyleczyć.

Rekomendowana terapia wyborami może zaleczyć czasowo objawy u pacjenta, lecz praktyka i bogata literatura przedmiotu jednoznacznie wskazują na fakt, że choroby mają charakter chroniczny i nie leczone odstawieniem na stałe od ich źródeł, nieuchronnie powracają. Dlatego, dla dobra samych pacjentów przede wszystkim, bo dobro pacjentów jest dobrem nadrzędnym każdego lekarza, należy odsuwać chorych raz na zawsze od środowiska sprzyjającego nawrotom choroby. Niecofizm, Pańskość i Tupolewizm mają naturę nałogów. Podobnie jak w przypadku alkoholizmu wraz z chorym choruje cała jego rodzina.

Pamiętajmy o tej prostej prawdzie przy kolejnej okazji na terapię. Jeśli sami chcemy czuć się bezpiecznie, trzeba zrobić wszystko by zadbać o dotkniętych chorobą. Niestety, ze względu na permanentną naturę opisywanych schorzeń terapię trzeba liczyć w latach nie w miesiącach, a jej wynik jest zawsze nietrwały.
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...